O nas

To miał być tylko okładkowy żart! Nic więcej. Bo przecież ile razy przeglądasz nagłówki i myślisz: o to ciekawe! Nie musisz zaglądać do środka, żeby dowiedzieć się, co znajdziesz w artykule. On cię może tylko rozczarować, a tak masz i swoje wyobrażenie, i uśmiech na twarzy. 

Okazało się jednak, że wiele osób potraktowało ten żart zbyt poważnie. Domagali się artykułów, prenumerat i przyjęcia do redakcji. Pod naciskiem i z presji społecznej zebrałam redaktorów, korektorów, grafików i edytorów. Ku mojemu zdziwieniu zebrało się ich na tę chwilę aż 25 osób (beze mnie). Ich zaangażowanie, pomysły i realizacje zaskoczyły nawet mnie. Tak oto powstał pełen żart… to znaczy magazyn z okładką i zawartością, który mamy nadzieję utrzymuje wasze wyobrażenie i uśmiech. Magazyn z numeracją, która nigdy nie zaczynała się od 1. Zaginionych numerów lub zawartości innych możemy nigdy nie odnaleźć, więc cieszcie się tym, co jest. 

Muszę was też na początku ostrzec. To jest magazyn bezbekowy, więc możecie spodziewać się trzech rzeczy: 

To nie jest magazyn pełen wiedzy i faktów. Nie jesteśmy siewcami prawdy (choć gdyby spojrzeć na niektóre teorie spiskowe?). Jeśli chcecie się czegoś na poważnie dowiedzieć o świecie, to może zmieńcie prenumeratę. 

To nie jest magazyn z dobrymi żartami, po którym będą wam pękać szwy. To nie jest nawet miejsce na ciche uśmieszki przy czytaniu.

Artykuły zawierają w sobie fikcję. Czasem tylko obracają trochę świat, a czasem wywracają go do góry nogami. Możecie być pewni, że część opisywanych zdarzeń nigdy nie miała miejsca, a inne bardzo możliwe, że też są zmyślone. 

Czytając, przymykajcie oczy, ale tylko na tyle, by móc coś przeczytać! 

Pozdrawiamy, Urszula Skorodziłło wraz ze wszystkim Redaktorami „Bezbeka”