Odpaliłam Netflixa w poszukiwaniu czegoś niezobowiązującego, bezmyślnego, a może nawet głupiutkiego do pooglądania. Takim oto sposobem przeglądając nowości, natknęłam się na Sarah: Masteria Życia – koreański serial sensacyjny. Widziałam w zapowiedzi jakieś morderstwo, oszustwo, podwójne tożsamości, śledztwo, dramaty ludzkie, dobra luksusowe… i pomyślałam: Nada się!
My Bad! Nie wiedziałam, na co się piszę.
O czym jest Sarah: Masteria Życia?
To ciężkie pytanie, by nie zaspoilerować wam za dużo. Powiem, jak się zaczyna. Otóż w jednym z kanałów w Seulu znaleziono zmasakrowane ciało kobiety, która zmarła z wyziębienia. Jest dość bogato ubrana, a obok niej znajduje się droga torebka.
Idąc tropem torebki, poznajemy Sarah Kim. Tylko że Sarah Kim nie istnieje w żadnym rejestrze policyjnym.
I tak wkraczamy w świat Sarah Kim, i każdej innej z jej tożsamości. Tuż przed śmiercią była właścicielką bardzo popularnej marki luksusowej, sprzedającej torebki. Kobieta sukcesu w stylu old money, która nie musi nikomu udowadniać swojej wartości i zabiegać o względy, bo po prostu wie, że ma prawo być w miejscu, którym jest.
Nie zawsze jednak taka była. Powoli dowiadujemy się, czym się zajmowała na początku swojej drogi? Jak doszła na szczyt? Na kim się zemściła? Kogo oszukała? By na końcu się okazało, że w jej oszustwie nie ma ofiar. Czemu tak? Po prostu sprawdźcie sami.

Zeznania świadków
W serialu podążamy za detektywem Park Mu-gyeong, który bada śledztwo morderstwa NN znalezionej w kanałach. Za wszelką cenę stara się ustalić tożsamość (albo prawdziwą tożsamość) ofiary oraz zabójcy. W tym celu przesłuchuje kolejno osoby, które ją znały. Prawie każdy odcinek jest oparty na odkryciach pochodzących od jednej osoby i często również jednej z tożsamości Sarah.
I do tej pory pewnie powiecie: Nic niezwykłego. Prowadzi przecież śledztwo.
Błąd.

Bardzo podoba mi się, że każdy świadek inaczej zapamiętał Sarah Kim. Inaczej interpretuje to, co sobą reprezentuje i jej działania. Każda z tych osób też w pewien sposób została przez nią oszukana, jednak żadna z nich otwarcie się do tego nie przyznaje, a wręcz ukrywa swoją słabość wobec Sarah.
Milion punktów zwrotnych
I to taki mój jedyny zarzut wobec serialu. Losy Sarah Kim poznajemy zgodnie z tokiem śledztwa, a nie zgodnie z losem Sarah, co sprawia, że starsze fakty mieszają się z tymi nowymi. Nie pomaga w tym również to, że w momencie, kiedy czujemy się pewni wobec tego, kim Sarah faktycznie była, to nagle okazuje się, że zupełnie nie mieliśmy racji.
Co więcej, mam poczucie, jakby faktycznie brała udział w dochodzeniu z jego problemami i wyzwaniami. Duża waga przykładana jest również do szczegółów. Jedn mały detal może mieć kluczowe znaczenie dwa odcinki później.
Tych zwrotów akcji jest wiele, więc włączając ten serial, nie liczcie na bezmózgową rozrywkę, bo po chwili nieuwagi możecie nie wiedzieć, co się właśnie dzieje.
Dobra luksusowe
W Sarah: Masteria Życia zobaczymy rynek dóbr luksusowych z nieomal każdej strony. Poczynając od szwaczek, pracownic sklepów, kadry zarządzającej po klientów. Jeśli zastanawiacie się, czy jedna osoba jest w stanie pełnić wszystkie te role, to nie doceniacie tego dzieła kinematografii.

Serial udziela również pewnego komentarza na temat dóbr luksusowych, ale może trochę w nieoczekiwany sposób. Dostrzega pewne wady i zalety tego rynku, jednak największy nacisk kładzie na promowanie dóbr luksusowych oraz cechy, a właściwie brak tych cech, które odróżniają oryginał od podróbki. Wprowadza też pytanie, jak odróżnić jedno od drugiego, skoro czasami są do siebie tak podobne? Tu też pojawia się jedno z oszustw Sarah Kim, która uczyniła swoją markę wielką głównie poprzez wiarę ludzi w to, że ona taka właśnie jest.
Chciałam tu też zaznaczyć jeszcze jedną rzecz, która również się pojawia w serialu, a mianowicie pęd do bogactwa i dóbr luksusowych. To, co chyba najbardziej zapadło mi w pamięć w tym wątku, to zmiana, jaka następuje po „dotyku bogactwa”. Już wyjaśniam. To jest ten moment, w którym osoba biedna z jakiegoś powodu staje się bogata lub znajduje się w pobliżu osoby bogatej. Dla jednych będzie to podejście osób new money i chęć kupowania rzeczy markowych, drogich i nowych. Dla innych to świadomość, że już nigdy nie będzie patrzeć na to wszystko tak samo. A dla jeszcze innych, to marzenie, by być osobą, która będzie godna noszenia danej torebki. W wyjątkowych sytuacjach to silne pragnienie całkowicie zmienia obraz siebie.
Kryzys tożsamości
Jak pewnie zauważyliście, Sarah Kim miała wiele różnych tożsamości. Nie jedną i nie dwie.
Tutaj rodzi mi się w głowie pytanie: Co sprawia, że Sarah Kim to Sarah Kim? Że ty to ty? A ja to ja? Jaki masz dowód na swoje jestestwo? Co zrobisz, kiedy nie ma jak cię zidentyfikować po DNA, odciskach palców, cechach szczególnych, zeznaniach świadków czy dowodzie osobistym? Co wtedy zostaje?
Lub w drugą stronę: Jak bardzo różne imię zmienia, to kim jesteśmy? Kim tak naprawdę jesteś, kiedy ukrywasz się pod różnymi nazwiskami?
I tu pewnie można by się odnieść do jakiejś teorii psychologicznej lub filozoficznej, która mówi, że tożsamość to… wewnętrzne poczucie spójności… zbiór przekonań… unikalny obraz „JA”… itd. Tylko co w sytuacji, kiedy podróbka jest bliska oryginałowi? Która z nich jest wtedy prawdziwa?
Z tym filozoficznym dylematem i zachętą do seansu was zostawiam. JA odpowiedzi nie posiadam.
Mój ulubiony wątek w serialu: Kradzież drzewa.
Pozdrawiam cieplutko.
Urszula Skorodziłło
