Siódmego dnia wiosny dzisiejszego roku (27.03.2026) na mapę Poznania wróciło bardzo ciekawe i godne uwagi miejsce – antykwariat Bukinista. Znajduje się on na Jeżycach, przy ul. Mickiewicza 33, a więc w samym sercu miasta, chociaż w nieco schowanym przedsionku. Dzięki temu miejsce oferuje sprzyjające książkom zacisze, ale i przyjazny dla klientów dojazd, dzięki spacerowej odległości od Bałtyku, Starego Zoo czy Mostu Teatralnego. Ze względu na wszystkie te i wiele innych pokus wysłaliśmy naszego reprezentanta prasowego w celu obczajenia miejscówki i przeprowadzenia wywiadów rekonesansowych.
Wizyta w antykwariacie zaczęła się od czekania w wygłodniałym tłumie przed otwarciem o 16:00. Rozszalałe zbiorowisko skandowało: „kawy i książek!” Blisko tuzin oczu przyklejonych do szklanych drzwi śledziło finezyjne ruchy dwóch właścicieli – Mateusza i Karola. Mateusz dzielnie wciskał po kątach całe góry papierów sanepidowskich, ażeby to nie straszyły, a Karol przyglądał się swojemu odbiciu i przymierzał plakietkę z napisem: „Właściciel. Dopiero się uczę”, jednak po spojrzeniu na rozbiegane oczy przyszłych klientów rozmyślił się i ją odłożył. W końcu drzwi zostały odkluczone, a Bukinista otworzony!
Wywiad z właścicielami przeprowadzony podczas picia pysznej kawy

Widzę, że to miejsce nie jest typowym antykwariatem. Przyznam, że zrobiłem mały obchód i zdążyłem zauważyć: parę bardzo miękkich kanap, kameralną scenę, schodki z pudłami książkowych różności, pianino, dwie toalety, parę stoliczków i krzeseł, no i oczywiście całą ladę, przy której oferujecie kawę, herbatę, zimne napoje i ciasta – wszystko rozmyślnie ułożone między licznymi regałami z książkami (spodziewanymi w miejscach tego typu).
*Karol w ramach odpowiedzi bardzo radośnie kiwa głową próbując pierwszy raz uruchomić terminal*
Rzucił mi się w oczy również dość szeroki przekrój gości – przyszło wielu ludzi w różnym wieku. Wydawało mi się, że bardzo zadowolone z otwarcia były osoby alternatywne i w wieku studenckim, ale zauważyłem też uśmiechy ludzi bardziej dojrzałych i mniej dojrzałych, wyższych i niższych, mądrzejszych i tych bardziej błogich. Myślę, że wszyscy czują się tu komfortowo za sprawą zarówno bardzo przyjemnego, odnowionego anturażu, jak i szerokiej rozpiętości gatunków książek. Jak przed chwilą bezczelnie podsłuchałem, jeden klient był szczególnie zadowolony z szerokiego wyboru fantastyki oraz obecności paru pozycji mang. Ja dla siebie znalazłem coś fajnego wśród książek młodzieżowych i technicznych. Wiele ludzi rzuciło się również na płyty CD i winylowe. Czy taka koncepcja – zdecydowanego stylu, jednak zachęcającego dla wszystkich, towarzyszyła wam podczas projektowania redesignu wnętrza oraz przy wyborze książek?
*Mateusz próbuje mi odpowiedzieć, jednak jest odciągnięty siłą przez gości błagających o autografy na ich pierwszych paragonach, w celu zachowania pamiątki tej wspaniałej nocy.*
Myślę, że lokalizacja jest również niczego sobie. Jestem w stanie wyobrazić sobie zarówno lekki spacer przez Stare Zoo zakończony szybką kawą, jak i zasiedzenie się w zimę przy nowo zakupionej książce i ciepłej herbatce, po biegu z Mostu Teatralnego w celu schowania się przed śnieżycą. Liczę też, że letnie nocne tramwaje nie zawiodą, gdybym zasiedział się tu podczas wieczornych wydarzeń kulturowych.
*Karol na pewno coś odpowiada. Była to odpowiedź rzeczowa i na temat, a mimika jego twarzy była pocieszna i dumna.* Niestety jednak nic nie usłyszałem, ponieważ za moimi plecami liczni influencerzy nagrywali pochlebne relacje z otwarcia.
A po wszystkim poszliśmy topić marzannę.
Oczywiście artykuł jest lekkim podkoloryzowaniem prawdziwych wydarzeń. Jednak mamy nadzieję, że udało nam się przekazać sedno – bardzo przyjazną i zachęcającą atmosferę tego miejsca. Antykwariat Bukinista dostaje rekomendację Magazynu Bezbek. I już prywatnie dodam, że postaram się bywać tam jak najczęściej i będę pilnie śledzić ich social media w oczekiwaniu na ciekawe wydarzenia.
Konstanty Stawiński
