Blog

Krótka relacja z Mistrzostw Juggera na Zjava 15 – część 1

W trakcie przeglądania obszernego planu tegorocznego konwentu Zjava, w oko rzuciła się nazwa Jugger. Razem z drugim reporterem Magazynu Bezbek, Kacprem, uznaliśmy, że warto będzie zajrzeć na halę gimnastyczną, na której najpierw odbywały się treningi, a następnie mistrzostwa.

Hala była podzielona na 3 sektory, na jednym z nich zauważyliśmy leżące na podłodze długie przedmioty wyglądem przypominające broń białą oraz kilka osób biegających i tłukących się owymi mieczami. 

Po podejściu bliżej przywitały nas ciepłe uśmiechy i zmęczeni zawodnicy, trenujący przed mistrzostwami. Byli to członkowie drużyny Warszawskiej i Wrocławskiej. Z zaciekawieniem poprosiliśmy o wytłumaczenie czym jest jugger. 

Otóż jest to gra łącząca ze sobą szermierkę i rugby, są dwie drużyny, w których jest po 5 zawodników. Jedna osoba z teamu jest niezwykle istotna, tzw. qwik, pozostali są nazywani enforcerami. Każda osoba poza qwikiem ma mieć broń. Do wyboru jest staff, Q-tip, long, short, łańcuch i tarcza. Rolą qwika jest przejęcie „czaszki”, którą jako jedyny może trzymać i włożenie jej do opony drużyny przeciwnej, natomiast rolą enforcerów jest powstrzymanie przeciwnika za pomocą swojej broni. Każde celne uderzenie bronią sprawia, że osoba trafiona klęka i jest wykluczona z rozgrywki na czas 3 kamieni. Kamienie liczy się uderzeniami o kolano w tempie narzuconym przez sygnały dźwiękowe puszczane w trakcie całej rozgrywki. Po upłynięciu czasu wraca do gry. Może też dojść do tzw. pinowania, wtedy osoba trafiona jest przytrzymana przez enforcera i nie może wrócić do gry, dopóki jest pinowana. Enforcer wtedy jest podatny na trafienia, bo nie ma możliwości uników.

Gra jest niezwykle dynamiczna i wymagająca kondycji, zdobycie jednego punktu potrafi zamknąć się nawet w 30 sekund, a boisko do gry wcale do małych nie należy.

Razem z redaktorem Kacprem uznaliśmy, że oglądanie mistrzostw juggera będzie wspaniałą rozrywką, jednak do turnieju mieliśmy jeszcze parę godzin i kilka zaplanowanych prelekcji. Podziękowaliśmy niezwykle sympatycznym zawodnikom i obiecaliśmy powrót na turniej. Jak się później okazało, relacja z turnieju będzie z samego centrum akcji, bowiem redaktor Kacper odważył się wziąć udział jako zawodnik, o czym będzie w drugiej części relacji.

A. Iwanow

    Możesz również polubić…

    Przegląd prywatności

    Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.